goly to nie działa tak, że on już jest znany i nic nie musi robić. Tak samo masz np. z Ice Cube'em. Niby megaznany, niby nie zniknął ze sceny, ale jego albumy nie schodzą nawet w połowie tak dobrze jak Snoopa i przypuszczam, że zgarnia też znacznie mniej za gościnne występy albo licencjonowanie tracków.
Nie twierdze, że już nic nie musi robić,promocja musi być ciągła, ale mógłby wybrać lepszy sposób niż takie nagrywki.
Ice Cube jest też znany,ale on nie ma hitów takich jak Snoop,w latach 90 myśle, że nieźle się sprzedawał,teraz mu brakuje hitów,które by słuchali i znali wszyscy,Snoop takie ma,jak wspomniany wcześniej np. "beautiful".
I jakoś nie wyobrażam sobie Cuba z jakimś boysbendem

, a Snoop pewnie jeszcze nagra kawałek z Lady Gagą

i bedzię to hit


Nagra nagra i jak napisał Mietek, nagrają na g funkowym bicie z bujającym samplem i piszczałką i będziemy się przy tym spuszczać

Prawda niestety jest taka że gdyby snoop nie promował się w taki sposób to dzisiaj nie był by taki popularny. Takie są prawa dzisiejszego rynku i jeśli chcesz być na topie to musisz się do niego dostosować. Na przykład weźmy najlepszy album snoopa z ostatnich lat Blue Carpet Treatment na którym niema pedalskich hitów a sprzedał się w małym nakładzie jak na snoopa, więc pewnie doszedł do wniosku że od czasu do czasu musi nagrać taki shit żeby mieć dobrą promocję.
(25-04-2011 14:49:26)MikeMoney napisał(a): [ -> ]Prawda niestety jest taka że gdyby snoop nie promował się w taki sposób to dzisiaj nie był by taki popularny. Takie są prawa dzisiejszego rynku i jeśli chcesz być na topie to musisz się do niego dostosować. Na przykład weźmy najlepszy album snoopa z ostatnich lat Blue Carpet Treatment na którym niema pedalskich hitów a sprzedał się w małym nakładzie jak na snoopa, więc pewnie doszedł do wniosku że od czasu do czasu musi nagrać taki shit żeby mieć dobrą promocję.
LOL. Ten album sprzedał się lepiej niż 3 ostatnie albumy Snoopa razem wzięte! To była jego ostatnia płyta która dobiła w Stanach do platyny, podczas gdy "Ego Trippin" cudem zdobyło złoto a "Malice" i "Doggumentary" nie zdołają osiągnąć nawet tego.
Jeśli "I Wanna Fuck You" z Gejkonem nie jest dla ciebie "pedalskim hitem" to czym w takim razie jest? Zajebistym kawałkiem? A może G-Funkowym bangierem w stylu Foesum?
NEGRO PLEASE.
(24-04-2011 22:50:38)Tobi napisał(a): [ -> ]No bo to forum o G-Funku, więc chyba oczywistym jest, że jakby był to dobry G-Funkowy kawałek to by nam się podobał 
Acha, czyli rozumiem że dla ciebie "dobry G-Funkowy kawałek" = pierwszy lepszy bit z piszczałką i nie ważne kto na nim występuje tak? To tylko potwierdza moją teorię. Snoop mógłby nagrać kawałek z Ibiszem i Świerczewskim ale gdyby był funkowy bit z piszczałką to nikt by tutaj nie pierdolił tekstów typu "Snoop się sprzedał", "z kim on nagrywa" itp. tylko każdy by się jaral bo jest G-Funk więc nie ma problemu.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
dobrze powiedziane Mietek
Cytat:Acha, czyli rozumiem że dla ciebie "dobry G-Funkowy kawałek" = pierwszy lepszy bit z piszczałką i nie ważne kto na nim występuje tak?
Nie, ale na pewno podobałby mi się bardziej niż to "Boyfriend".
To chyba oczywiste, że większości na tym forum podoba się g-funk... Mi tam nie robi z kim Snoop nagrywa. Jak dla mnie mógłby nagrać z Bieberem. Jeśli to byłaby fajna piosenka to bym jej słuchał

.
ta i co może jeszcze z Majką Jeżowską albo z księdzem od chrześcijanin tańczy ?
Jakby było dla mnie fajne (w co wątpie) i z dobrym tekstem (w co też wątpie) to niby dlaczego miałbym nie słuchać?
PS: Kto to jest Majka Jeżowska?