G-funk.eu forum

Pełna wersja: Ponadczasowość
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4
Słuchając starszych kawałków często mam taką rozkminkę - dlaczego dany kawałek słuchany nawet po 15 czy 20 latach wciąż jest świetny? Jak myślicie, co sprawia, że utwór się nie starzeje? Czy to kwestia bitu, tekstu a może po prostu dobrego marketingu (ten singiel sprzedał się w kilku milionach, to wielki hit)? Przykład: Gangsta's Paradise - według mnie bardzo przeceniony kawałek. Tekst wcale specjalnie nie powala - wielu raperów potrafiło napisać podobne albo i lepsze. Bit - w porządku, ale też bez większego szału. Mimo to przez wiele osób uznawany za klasyk, legendarny kawałek itd.

Z drugiej strony mamy takie klasyki jak Fuck the Police od N.W.A. czy Express Yourself i o nich pamięta tylko garstka ludzi. Czy te kawałki się zestarzały, wyszły z mody?

Czy teraz też mogą być tworzone klasyki? Ja myślę, że tak - przykładem jest całkiem niedawna, bo sprzed dwóch lat, kolaboracja Kanye Westa, Nasa, Rakima, KRS-One'a i DJ Premiera na kawałku Classic. Spotkałem się już z opiniami, że to, jak zresztą sama nazwa wskazuje, klasyk.

Jak wy na to patrzycie? Zachęcam do dyskusji, bo myślę, że to ciekawy temat.
Moim zdaniem kawałek musi mieć po prostu to "coś"... nie chodzi o bit czy tekst. Tego "czegoś" nie da się wyraźnie sprecyzować..
Trudny temat do dyskusji, ale co do tego, czy mogą powstawać klasyki teraz, to oczywiście, że mogą. Dwa lata temu X-Clan nagrało klasyk, który zostanie w pamięci na baaaaardzo długo, głównie ze względu na innowacyjne wykonanie - nagrywka w rytm jazdy pociągu. http://www.youtube.com/watch?v=Pwbid18J1hs
Ja sądzę, że ludzie szukają teraz w rapie czegoś innego niż 10, 15 lat temu. Dla nich liczy się tylko to, czy przy kawałku da się imprezować itp, a prawdziwych klasyków słuchają tylko prawdziwi słuchacze, których jest niestety coraz mniej, i stąd takie kawałki NWA czy innych asów są zapominane w tłumie komercyjnych zagrań.
My teraz tak mówimy na słuchaczy 50 Cent'a, a pomyślcie jak 20 lat temu słuchacze Grandmastera Flash'a zareagowali na gangsta rap. Mogę się założyć, że tak samo jak my na "nowy" rap Tongue
Wydaje mi się ,że taki klasyk do którego każdy wraca i trwa przez wiele lat jest związany z historią życia danej osoby, coś mu to przypomina. Kawałek (klasyk) sam z siebie się wyróżnia dzisiaj każdy praktycznie utwór jest podobny do drugiego, utwory są robione pod publikę maja być skoczne itp, nie usiądziesz przy nich spokojnie nie zapalisz nie zapamiętasz ich tak dobrze. Te nasze klasyki których my na przykład mówię tu o forum słuchaliśmy kiedyś i się nimi jaraliśmy mogły dopiero teraz przez kogoś być usłyszane ktoś się tym zajarał potem to poszło dalej i tak już jakaś nowa grupa osób odgrzebuje klasyki i nie pozwala o nich zapomnieć. Magia kawałka , są całe albumy uznane za klasyki , a są też tylko jakieś singlowe tracki. Co do tego czy można robić dalej klasyki na pewno może ktoś wyda za rok stylowe funkowy brzmienie i powie się tak to będzie klasyk za parę lat.
Myślę że nie chodzi o marketing. Zdarza się że poprostu kawałek ma to "coś", magię, urok wytworzony przez miodny bicik, wokal, tekst... Niestety większość ocenia kawałek po brzmieniu, słyszą fajne rymy nie rozumiejąc tekstu, tak już jest. "Gangstas Paradise" rozsławiło się przez ciągłe puszczanie w radiu, a najbardziej przez znany prawie wszystkim film "Młodzi gniewni". Według mnie klasykami nazywać będziemy kawałki tworzone w tzw. "złotej erze" rapu czyli lata 90. Ciężko w sumie opisać tą "magię", która kryje się w tych kawałkach. Może jest to klimat tworzony przez gangsterskie brzmienie po którego usłyszeniu przenosimy się na ulice Kalifornii heh... Zastanówmy się, to dobry temat na dyskusję... Wink
(31-05-2009 11:52:36)SzymasMC napisał(a): [ -> ]Niestety większość ocenia kawałek po brzmieniu, słyszą fajne rymy nie rozumiejąc tekstu, tak już jest.

Jeżeli mam być szczery to pierwsze wrażenie u mnie zawsze kształtuje się na podstawie brzmienia, dopiero potem słuchając skupiam większą uwagę na tekście. Jak patrzę na ludzi jarających się megagównianymi kawałkami w stylu Lil' Wayne - Lollipop to ja nawet nie potrafię znaleźć przyczyny dla jakiej oni tego słuchają. Tutaj chyba ten marketing odgrywa olbrzymią rolę. Masy ludzi się tym zajarały i nie zdziwię się jak za kilka lat ktoś to nazwie klasykiem.

A przy g-funku to nie ma co ukrywać, ale podkład jest niesamowicie ważny. Kawałek najpierw musi być smooth (lub i nie, może być agresywny - ważne, że ma być po prostu dobry), potem raper musi mieć dobry głos i flow, a potem patrzysz na tekst. Ocenia się bardziej jak mówisz niż co mówisz.
No ja nie powiedziałem, że od razu zastanawiam się nad tekstem ahahha. Poprostu poprzestaja na dobrym biciwie bez znaczenia czy to w stylu " I want to fuck you i da ass " czy cos mądrzejszego ahhaha. Kawałek musi mieć tą płynność która wprawia Twoją głowę w bouncing taaaaak xD
Wg mnie zawsze jakiś kawałek może być ponadczasowy np kawałek Big Shug-a Play it kiedy pierwszy raz słyszałem myślałem że to lata 90-te a pochodzi o ile się nie mylę z 2005 roku i jak dla mnie to zajebisty klasyk.
Stron: 1 2 3 4
Przekierowanie