G-funk.eu forum

Pełna wersja: Pjus
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3
No całe Life after Deaf .
No nie był bym tego pewien . Gdyż przed ostatnią operacją dograł swoją zwrotkę na płytę Numera Raza. Więc musiało to być na przełomie czerwiec-sierpien 2009 . A prace nad Life After Deaf zaczął bodajże w styczniu , więc musiał nagrać jakieś tracki po ostatniej operacji.
również przesłuchałem płytę i cóż... powiem że mi sie podobało, nie było tak źle chociaż oczywiście za czasów "Spalonych" lepiej mu szło. Co do samego Pjusa to szacunek dla niego za to że sie nie poddał i nagrał ten materiał. Życzę mu szybkiego powrotu do zdrowia Smile
Jak dla mnie to samo tworzenie muzyki po utracie słuchu i tylu operacjach jest osiągnięciem. Co do singla "Głośniej Od Bomb" : singiel ten miał chyba opisywać historię Plutonu Głuchoniemych w formie wiersza więc uzasadniony jest brak bitu i "mało melodyjna nawijka", a przynajmniej tak mi się wydaje.
Jakoś tak wyszło, że dopiero teraz przesłuchałem solowy album Pjus'a. Pozytywnie mnie zaskoczył, ponieważ spodziewałem się średniej płytki (nie pamiętam już dokładnie z jakiego powodu miałem takie zdanie, może dlatego, że wcześniej słuchałem kilku piosenek z tego albumu w słabej jakości na Netbook'u).

Najbardziej spodobały mi się/przypadły mi do gustu utwory (Możliwe, że coś pominąłem, bo dokładnie już nie pamiętam):
"Fanatyk"
"Czytam Rap"
"Takie Buty"
"Wybieram Spokój"
"Z Krwi i Kości"
"Nic Nie Widzę, Nic nie słyszę"

Mimo to według mnie cała płyta jest równa i bardzo dobra. Chciałem teraz zamówić płytę Mesa i zastanawiam się, czy nie zamówić też Pjusa (albo zamiast płyty Mesa) Wink.

Piona dla Pjusa!
Mi się ten album bardzo spodobał. Wszystkie kawałki trzymają poziom. Co do "afery" odnośnie singla "Głośniej od bomb", to tak jak już wspomniał QbaWestSide, to nie jest zwykły kawałek do normalnego słuchania. We mnie wzbudził ochotę do rozmyślań, za co wielkie brawa dla Pjusa. Choć wbrew jego zapowiedziom album dalej jest monotematyczny Wink. Jak już mówiłem, ma zupełnie inny klimat od np. "zamachu...", czy "spalonych...". Choć lubię te ostatnie 2, to Life After Deaf jest bardzo miłą odskocznią od "klasycznych" gangsterskich klimatów Wink.


Jaram się zwrotką Pjusa, jeszcze w formie był co słychać dość wyraźnie.
Stron: 1 2 3
Przekierowanie