Tak jak w tytule.Ja szczerze napiszę że wakacje uważam za zmarnowane i do kitu.Praktycznie z każdych wakacji mogę coś powspominać (nie chodzi mi tu tylko o wspomnienia z wyjazdu np.) a te zmarnowałem.
Może teraz ktoś coś opowie?

Moje też były słabe, jak już się nad morze wybrałem ostatnio to padało. Jeszcze sierpień. nie mogłem żadnych sportów uprawiać, bo coś z udem mam i mi chirurg zabronił. Przynajmniej się człowiek albumów nasłuchał.
Nieciekawe. Dopiero zakończenie było odlotowe (jeszcze mnie trochę bania boli)
Chmmm... Ja byłem na Openerze, kilka albumów przesłuchałem<chciałem więcej>, wyjazd w góry z rodzicami

też raczej wyszedł, a tak to raczej w domu siedziałem ew. byłem na dworzu

NineTwo hahahaha

.U niektórych widzę że podobnie jak i u mnie.
U mnie też słabiak :| Miałem intensywnie trenować, a ilość wakacyjnych treningów można było policzyć na palcach u jednej ręki

Cały lipiec spędziłem w Anglii układając bukiety na taśmę.
W sierpniu byłem nad jeziorem pod domkiem, miałem remont, i byłem na kilku imprezach.
Poza tym to leżałem ch*jem do góry, piłem browary na ławce i grałem w basket.