Panel użytkownika       Prywatne wiadomości      Pokaż nowe posty      Pokaż dzisiejsze posty      Wyloguj      SZUKAJ
Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Parliament
#1
[Obrazek: 0.jpg]

Parliament- zawiązana została w 1968 i istniała do 1981. Była to bliźniacza grupa- formacji Funkadelic, obie były jedynymi w historii gatunku big bandami. W niektórych okresach ich istnienia liczba muzyków w nich uczestniczących dochodziła do kilkudziesięciu. Obie grupy, poza nielicznymi wyjątkami posiadały ten sam personel, dla tego często traktowane jako jeden zespół Parliament-Funkadelic i jako taki została w 1997 wprowadzona do Rock and Roll Hall of Fame.
Ze względu jednak na spore różnice stylistyczne w muzyce obu zespołów należy traktować je oddzielnie.
Liderem obu zespołów był George Clinton

Parliament była grupą grającą muzykę w gatunkach psychodeliczny rock, soul, R&B i funk czerpiąc inspiracje z dokonań Jamesa Browna i Slya Stone'a.
Grupa skupiła się na produkcji przebojowych, tanecznych piosenek, wydawanych na singlach. Dodatkowo w prezentacji scenicznej grupa skupiała się na krzykliwej, typowej dla psychodelicznej kontrkultury kolorystyce i kiczowatej scenerii wywodzącej się z współczesnego filmu fantastyki naukowej.

Dyskografia grupy Parliament
albumy studyjne:
* (1970) Osmium
* (1974) Up for the Down Stroke
* (1975) Chocolate City
* (1976) Mothership Connection
* (1976) The Clones of Dr. Funkenstein
* (1977) Funkentelechy Vs. the Placebo Syndrome
* (1978) Motor Booty Affair
* (1979) Gloryhallastoopid
* (1980) Trombipulation
albumy koncertowe:
* (1977) Live - P-Funk Earth Tour
Dyskografia Parliament-Funkadelic
* (1995) Parliament-Funkadelic/P-Funk All-Stars – Dope Dogs
Odpowiedz
#2
Z góry przepraszam za odkopanie tematu, ale szkoda, żeby temat o tak IMO zajebiściej grupie leżał w czeluściach z zerową ilością odpowiedzi. Żeby się nie rozdrabniać na Parliament i Funkadelic, napisze o obu grupach.

Jestem wielkim fanem zarówno Parliamentu i Funkadelicu, ponadczasowa grupa, która moim zdaniem jest niedoceniona, no może nie tyle nie doceniona, bo jest taka chociażby ze względu na introdukcje do Rock & Roll Hall of Fame, ale zapomniana i nie szanowana, na to jak na to zasługuje, przez młodsze pokolenia. Cała ich muzyka to kwintesencja progresywności, zabawy muzyką i, osobiście, moją definicją funk'u i psychodelicznego rocka. Wystarczy chociażby spojrzeć na jakikolwiek ich koncert - jedna wielka progresywność, improwizacja i wielki melanż. Tęsknie za takimi big bandami i groove'ami, które trwały po 10 minut. Eddie Hazel jest moim ulubionym gitarzystą zaraz po Jimim Hendrixie, Bootsy to wirtuoz bassu, a Clinton wie najlepiej jak chyba nikt na tej ziemi jak 'make it funky'.

0:37:30 - warto poświęcić 10 minut na posłuchanie tego, chyba mojego ulubionego, wykonania Maggot Brain. Może kogoś to przekona do sprawdzenia ich płyt Smile.




Coś bardziej funky:



Odpowiedz
#3
(28-11-2012, 21:06:11)Shell napisał(a):  Z góry przepraszam za odkopanie tematu, ale szkoda, żeby temat o tak IMO zajebiściej grupie leżał w czeluściach z zerową ilością odpowiedzi. Żeby się nie rozdrabniać na Parliament i Funkadelic, napisze o obu grupach.

Jestem wielkim fanem zarówno Parliamentu i Funkadelicu, ponadczasowa grupa, która moim zdaniem jest niedoceniona, no może nie tyle nie doceniona, bo jest taka chociażby ze względu na introdukcje do Rock & Roll Hall of Fame, ale zapomniana i nie szanowana, na to jak na to zasługuje, przez młodsze pokolenia. Cała ich muzyka to kwintesencja progresywności, zabawy muzyką i, osobiście, moją definicją funk'u i psychodelicznego rocka. Wystarczy chociażby spojrzeć na jakikolwiek ich koncert - jedna wielka progresywność, improwizacja i wielki melanż. Tęsknie za takimi big bandami i groove'ami, które trwały po 10 minut. Eddie Hazel jest moim ulubionym gitarzystą zaraz po Jimim Hendrixie, Bootsy to wirtuoz bassu, a Clinton wie najlepiej jak chyba nikt na tej ziemi jak 'make it funky'.

0:37:30 - warto poświęcić 10 minut na posłuchanie tego, chyba mojego ulubionego, wykonania Maggot Brain. Może kogoś to przekona do sprawdzenia ich płyt Smile.




Coś bardziej funky:




Naprawdę warto tego posłuchać.A ja lubię to:
http://www.youtube.com/watch?v=dh3bleXWaCk
Odpowiedz
#4




Bardzo dobry dokument, zapomniałem załączyć we wcześniejszym poście. Warto sobie sprawdzić chociaż z ciekawości, bo w końcu gdzieś tam pośród ich groove'ów rodziły się pierwsze nasiona g-funk'u. Wink

http://pl.wikipedia.org/wiki/Mitologia_P-Funk

Cytat:A ja lubię to:

Plus dla Ciebie za to.
Odpowiedz
#5
A ja z kolei lubię to Tongue :








Warto wspomnieć o tym hiciorze też :]


Odpowiedz
#6
Co Wy na to?


Odpowiedz
#7
taka sytuacja po latach
Parliament ft. Scarface – I’m Gon Make U Sick O’Me
[Obrazek: Pa6V4Ay.jpg]
[Obrazek: 400px-Falling_01.jpg]
Odpowiedz
#8


[Obrazek: snoop-dogg-daz-dillinger-cuzznz.jpg]

"But I'm seven and eleven and I'm takin niggas money *tonite*"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości