Panel użytkownika       Prywatne wiadomości      Pokaż nowe posty      Pokaż dzisiejsze posty      Wyloguj      SZUKAJ
Ocena wątku:
  • 6 głosów - średnia: 3.17
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
PIH
Czepiasz się Dah, dobrze wiesz o co chodzi... Big Grin
Odpowiedz
No coś właśnie nie. Użytkownik Michał przesłuchał pare nowych albumów o rapowaniu o rapie, o dupie maryny, coś tam o pluciu na 4 elementy - ogólnikowo bo nie podał żadnych przykładów, no ale jednak. Jednocześnie zaznacza, że żaden z tych nowych raperów nie wychowuje swoich słuchaczy. To ja idę troche dalej - i chciałbym się dowiedzieć czego nauczyły go (bezwątpienia i bez żadnej wątpliwości) takie klasyki przez duże K jak np: Chronic i Doggystyle.

To, że kiedyś nagrywano lepsze albumy Hip-Hop'owe to już zostawiam historii, ona oceni o jakich albumach warto pamiętać a jakie wyjebać na śmietnik. W latach 90 np: nagrywano bez wątpienia mocniejsze albumy niż w 80's, ale bez sensu jest je zestawiać ze sobą bo to w dużej części całkiem inne brzmienie.

Jeżeli ten prawdziwy rap miał/ma uczyć i wychowywać to on już odniósł klęskę bardzo dawno temu - już w latach 90. I to nie za sprawą MC Hammera czy Vaniila Ice'a.
Odpowiedz
Chronic i Doggystyle uczą, jak trzepać duży hajs Tongue
A tak na poważnie, tu nie chodzi o to, żeby każdy nurt rapowy czegoś uczył, dla mnie to jest problem niektórych polskich odbiorców. ''-Co powinien mieć w sobie rap? -Przesłanie.'' Część polskich słuchaczy sądzi, że raperzy powinni chwytać słuchacza za rączkę i prowadzić przez świat, muszą być dojrzali. Idąc takim tokiem myślenia cały gangsta rap jest słaby, a np. taki Digital Underground jest asłuchalnym zespołem. I ogólnie West Coast jest dużo gorszy od East Coastu. To oczywiście bzdura totalna. Wychowanie można definiować jako wiedzę na temat MC's i DJ's z różnych dekad. Każdy przecież zna DJ Kool Herca, a ktoś był na którejś z jego imprez? Oczywiście, że nie. I tu nie chodzi o to, że nie ma teraz dobrych raperów, a kiedyś byli tylko świetni. To prawda, już w 80's mamy gwiazdę LL Cool J'a, potem pojawiają się MC Hammer, czy Vanilla Ice, Ice Cube AKA Keep it Real występuje w komediach familijnych z białymi ludźmi, których tak krytykował na swoich albumach. Pewnie, to nie jest tak, że nagle w 2010's rap jest popem, tu chodzi o to, że teraz jest tego dużo więcej, niż było. Ja sam lubię posłuchać czasem A$AP Rocky'ego, czy SchoolBoy'a Q, ale nadal dużo bardziej jara mnie Kam, czy Masta Killa.
[Obrazek: tumblr_n6woui2r0P1rvfjldo2_400_zpsnna6uwpl.gif]



Odpowiedz
O tym wychowaniu to czekałbym raczej na wyjaśnienie o co chodziło autora tych słów - tak to można strzelać ślepakami.

Z tą wiedzą to też bym nie przesadzał. Podziwianie i słuchanie po raz kolejny twoich ulubionych albumów nie zmieni znajomość ani DJ Kool Herc'a ani Afrika Bambaataa'y. (chyba tak się ich odmienia albo i nie )

(28-12-2014, 13:42:36)Emkej napisał(a):  . Pewnie, to nie jest tak, że nagle w 2010's rap jest popem,

A co rozumiesz przez pop-rap ? To co leci w telewizji, w radiu ? http://pl.rateyourmusic.com/customchart?page=1&chart_type=top&type=album&year=1990s&genre_include=1&include_child_genres=1&genres=Pop+Rap&include_child_genres_chk=1&include=both&origin_countries=&limit=none&countries= - wierząc tej liście (specjalnie zaznaczyłem 90's) to ten gatunek spłodził dużo bardzo dobrych albumów.
Odpowiedz
Nie, miałem na myśli tracki brzmiące bardziej popowo niż rapowo, przecież fakt iż ktoś leci w radiu nie czyni go od razu jakąś gwiazdą pop kultury.
[Obrazek: tumblr_n6woui2r0P1rvfjldo2_400_zpsnna6uwpl.gif]



Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości