Panel użytkownika       Prywatne wiadomości      Pokaż nowe posty      Pokaż dzisiejsze posty      Wyloguj      SZUKAJ
Ocena wątku:
  • 5 głosów - średnia: 4.2
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Big L
#1
Dziwne, że jeszcze nie ma o nim tematu.

wikipedia napisał(a):Big L, właściwie Lamont Coleman (ur. 30 maja 1974 w Nowym Jorku, zm. 15 lutego 1999 tamże) - amerykański raper, autor tekstów. Jego przygoda z hip hopem zaczęła się od założenia grupy "Children of the Corn" wspólnie z takimi artystami jak Mase, Bloodshed i Cam'ron. Swój pierwszy album, "Lifestylez Ov Da Poor & Dangerous", wydał w 1995. Zyskał uznanie dzięki kawałkom takim jak: "Put It On"; "No Endz, No Skinz"; "Street Struck" i "Da Graveyard" (który został nagrany z nieznanym wtedy Jay-Z). Jego największy sukces to singel "Ebonics", który nagrał już we własnej wytwórni "Flamboyant" latem 1998 roku. Singel, zawierający definicje slangowych terminów, był szeroko pojmowany jako jego największe dzieło. Wieczorem, 15 lutego 1999 roku Big L został siedmiokrotnie postrzelony w klatkę piersiową i głowę, co spowodowało śmierć na miejscu. Zginął kilka bloków od swojego mieszkania w Harlemie. Miał 24 lata. Wstępne śledztwa wykazały, że zginął z powodu długów jego brata, Lee, który przebywał w tym czasie w więzieniu. 13 maja 1999 nowojorska policja aresztowała Gerarda Woodleya na Bronksie. Jak się okazało, to właśnie on był mordercą Lamonta. Po śmierci, 1 sierpnia 2000 roku został wydany ostatni album Big L - "The Big Picture".

Jak dla mnie jeden z najlepszych raperów którzy chodzili po tym świecie. Król ulicznego bragga oraz mistrz puncheline'ów. Gdyby chcieć je wszystkie spisać zabrakło by miejsca w poście. Jego album "LodPaD" jest jedną z najlepszych płyt nie tylko wschodu ale i rapu na całym świecie. Pokazał on że w rapie liczy się przede wszystkim jakość a nie ilość. Dobrze też że był mało znany, bo łasi na kasę producenci nie robią z jego tracków cyrku jak w przypadku 2Paca i Biggie'go. R.I.P.!
Odpowiedz
#2
Chyba mój ulubiony wykonawca, jeżeli chodzi o East Coast. Cenię głównie za rymy i flow. Na debiutanckim albumie wszystko jest spójne i utrzymane w tym samym klimacie - trudno coś takiego zrobić i niewielu raperom się to udało.
Odpowiedz
#3
No dla mnie najlepszy raper z East Coast.R.I.P
Odpowiedz
#4
Legenda porównywalna z 2Pac'iem i Biggiem. Ale jak to zawsze bywa, zajebistego rapera muszą zabić.
Odpowiedz
#5
Był bardzo dobrym raperem świetny debiut , ale ze najlepszy raper z east to bym nie powiedział

R.I.P
[Obrazek: homeoldpic.jpg]
Odpowiedz
#6
Miał wyraźny talent, odszedł za szybko a i tak mimo to jest postrzegany jako jeden z najlepszych.
Odpowiedz
#7
Niesamowite flow i punche, rok młodszy od Paka ,a mym zdaniem przewyższał go technicznie, z jednej strony to dobrze ,że nie jest tak sławny bo by teraz po jego śmierci robili by z jego utworów rożne gówna i ktoś taki jak Bow wow czy Lil Wayne brali by sobie na featy remixy nut a z drugiej szkoda bo to chyba jeden z najbardziej niedocenianych talentów
Odpowiedz
#8
Ok, poprostu mi powiedzcie, że nie lubicie "Flamboyant"...nie znam osoby, która by tego nie słyszała, oraz, która by tego zajebistego numeru nie lubiła. Nuta jak i liryka jak zwykle na najwyższym poziomie.
[Obrazek: czapilogo.jpg]
Odpowiedz
#9
Mnie chyba najbardziej miażdży pierwsza zwrota z Put It On. Doskonały pokaz podwójnych rymów i stylu Big L'a.
Odpowiedz
#10
W "Put It On" a w dokładniej trzeciej zwrotce L zawarł jeden z najlepszych punchy jakie słyszałem.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości